RSS
poniedziałek, 31 stycznia 2011
To nie notka, to komentarz do notki na innym blogu napisać o sobie 7 ciekawostek.

Indi wzięło się nazwy farby do włosów, zmywalnej, której użyłam raz, pół życia temu – Indigo Nights. Moim pierwszym loginem w sieci było Ilona Stella.
Nie palę i nigdy nie paliłam, jednak w pracy wychodzę z kolegami na fajkę na przerwę.
Mam imię po pierwszej miłości mojego Taty.
Jestem uzależniona od kwiatków doniczkowych, ale nie mam na nie miejsca.
Mam 189 kubków w maki (kubków szklanek i filiżanek). Innych rzeczy w maki nie liczę.
– Pierwszą ciekawostką jaką się o tobie dowiedziałem, to było, że jesteś w Fan Clubie Dżemu, chociaż wcale Dżemu nie lubisz. – Wspomniał mój mąż, gdy mu powiedziałam o tym łańcuszku.
17:03, tu_indi
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 stycznia 2011
Prezenty świąteczne uświadamiają mi jak bardzo nie znam codzienności i drobnych nawyków ludzi, z którymi stykam się na co dzień, znajomych, przyjaciół, bliskich i jak bardzo oni nie znają moich.
12:54, tu_indi
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 stycznia 2011
Pozwalam sobie narzekać tylko na ludzi narzekających.
21:03, tu_indi
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 stycznia 2011
To chyba sukces. Zostawić coś z siebie w ludziach, których się spotyka, mija.
Mam coś, co sprawia – mimo, że od lat nie mamy kontaktu – że się ludziom przypominam, kojarzę się w pewnych sytuacjach. I dowiaduję się o tym od nich.
15:21, tu_indi
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Dialog między kuchnią a pokojem:
–  Jemy? (głos z kuchni)
–  Tak. Tam czy tu? (głos z pokoju)
–  Tam, czyli tu. (głos z kuchni)
(chwila ciszy)
–  Oczywiście chodziło mi o to.... co sobie pomyślałaś (głos z kuchni)
18:20, tu_indi
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 stycznia 2011
"Nie narzekam na śniegi, bo żyję w takiej strefie klimatycznej, że zima nie jest dla mnie zaskoczeniem."
– powiedział pewien mieszkaniec Polski, trzydziestopięcioletni, znany
20:20, tu_indi
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 stycznia 2011
Tak właśnie muzyka powinna działać na człowieka.
00:32, tu_indi
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 stycznia 2011
W piśmie o wystroju wnętrz czytałam kiedyś o człowieku, który zbierał klucze. Miał piękny dom, opowiadał jego historię, o meblach, o drobiazgach, o gościach. Kiedy opowieść doszła do przedpokoju i ściany obwieszonej kluczami opowiedział, że kiedy kupił ten dom dostał od poprzedniego właściciela stary, zdobiony klucz do tego domu i powiesił do na ścianie przy wejściu. Podczas remontu żona znalazła gdzieś stary ładny klucz i powiesiła go obok. Na koniec powiesili jeszcze klucz ze swojego poprzedniego domu.
A potem już nie mieli wpływu na to jak znajomi i rodzina widząc „kolekcję” zaczęli sami ją dopełniać, dawać właścicielowi z różnych okazji ciekawe klucze, „bo zbierasz”. A on nie umiał im powiedzieć, że nie zbiera i wcale tych kluczy nie lubi. Miały być tylko trzy i one były dla niego ważne.
Przypomina mi się ta historia w Święta, kiedy wyciągam moje anioły. Ja aniołów nie lubię i nie zbieram. Mam kilka, które są ważne: czerwony od Tereski, dwa ceramiczne od Asi, dwa malutkie słomiane i trzy szydełkowe od Agnieszki. I mam nadzieję, że już nigdy żadnego aniołka nie dostaniemy.
17:52, tu_indi
Link Dodaj komentarz »